Archiwa autora: Lily Lou

O Lily Lou

Jestem Lily Lou. Mam 16 lat i prowadzę bloga od listopada zeszłego roku. Więcej o mnie przeczytacie w zakładce "Informacje" na moim blogu. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować pisz na e-mail: lily.lou@onet.pl (poprzedni jest nieaktualny). Do napisania! ;)

Standardowy dzień Lily

lampkaTak jak już Was informowałam w poprzednim poście, dzisiaj przedstawię mój rozkład dnia. Nie jest on może zbyt wymyślny, ale jeśli ktoś ma problem z zagospodarowaniem czasu, to mam nadzieję, że choć trochę pomogę. Szczerze mówiąc ja też nie jestem na codzień jakoś specjalnie zorganizowana, a ten plan spisałam na podstawie tego co po prostu zawsze robię i w takiej samej kolejności jak to pamiętam od rana, więc pewnie znajdzie się wiele sposobów na lepsze zagospodarowanie czasu, ale tak jak mówię, to zwykły opis, nie jakiś poradnik dla osób niezorganizowanych. ;) Zresztą ja też się za taką nie uważam. A jak jest z Wami? Potrafilibyście zrobić taki opis swojego dnia, czy u Was każdy dzień wygląda zupełnie inaczej?
Co do samego planu to pewnie zdziwicie się, że:
tak krótko odrabiam lekcje – po prostu u nas bardzo mało zadają, a jeśli jest jakaś większa praca to zadają nam ją do robienia dopiero na weekend, tak szybko kładę się spać –  ja po prostu bardzo długo zasypiam i jeśli nie położę się o takiej, a nie innej godzinie to po prostu rano się nie obudzę, tak mało czasu zajmuje mi „toaleta” – zwyczajnie się nie maluję, jedynie używam czasami tuszu do rzęs.

Mój osobisty plan dnia:
6:00 Pobudka;
6:05 Poranna toaleta + czesanie włosów;
6:25 Ubieram się;
6:35 Jem śniadanie;
6:50 Ubieram się do wyjścia;
6:55 Wychodzę z domu;
7:03 Wsiadam do autobusu;
7:41 Wysiadam pod szkołą;
8:00 Zaczynam lekcje;
15:30 Kończę lekcje;
15:43 Wsiadam do autobusu;
16:21 Wysiadam pod domem;
16:26 Wchodze do domu;
16:30 Jem obiad;
16:45 Rozpakowuję plecak;
16:50 Odrabiam prace domowe;
17:29 Pakuję plecak;
17:30 Mam czas wolny;
21:00 Idę pod prysznic;
21:20 Wieczorna toaleta + suszenie włosów;
21:30 Piszę ze znajomymi na skype;
22:00 Kładę się do łóżka;
23:44 Zasypiam;

 

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to piszcie w komentarzach.

Jeszcze tylko 299 dni

 

drzewaDo czego? Do wakacji oczywiście! Jestem już po pierwszym dniu w nowej szkole. Jak wrażenia? Szkoła jest nowoczesna, zadbana, każdy ma własną szafkę, klasy są 25 osobowe, jest 9 dziewczyn i 16 chłopaków, wychowawczyni jest bardzo sympatyczną polonistką, a niedaleko sekretariatu jest nawet automat z kawą dla uczniów i nauczycieli. Także bardzo pożądnie. Jutro nie mam jeszcze lekcji na szczęście. Przychodzimy do szkoły na ósmą rano i do jedenastej mamy jakieś zajęcia integracyjne. Nawet dobry pomysł, bo pomoże przełamać pierwsze lody i się poznać, co bez tego mogłoby być dość trudne. Przecież nieśmiali ludzie to wcale nie taka rzadkość. Co do planu lekcji to zaczynamy codziennie o ósmej, a kończymy zazwyczaj o piętnastej trzydzieści, a poza tymi godzinami odbywają się zajęcia dodatkowe. No, ale oficjalnego planu jeszcze nie ma, więc nie będę się rozpisywać nad czymś co nie istnieje. Dodam jeszcze, że mundurków w szkole jako takich nie ma, ale, pewnie jak wszędzie, są pewne opisy tego, czego ubierać nie wolno. Na tej samej zasadzie jest dość szczegółowy opis tego co w dni „galowe” nosić trzeba.

Pewnie jak każdy, w roku szkolnym bedę miała mniej czasu, ale to jest myślę oczywiste. Chciałabym jeszcze tylko uprzedzić, że posty mogą pojawiać się w przyszłości nieregularnie, jednak na razie trzymam się wersji, że codziennie uda mi się coś tam naskrobać.

Ostatnio przybyło mi także kilku czytelników, z czego jestem niezmiernie zadowolona i serdecznie ich pozdrawiam. Mam drobną prośbę: jeśli jesteś (lub zamierzasz) być stałym czytelnikiem to koniecznie zajrzyj do zakładki „Informacje” i przeczytaj dolny akapit (jest w niebieskim kolorze), albo po prostu od razu skomentuj. Po co to? Już wyjaśniam. Tak jak mówiłam, przybyło mi „obserwatorów” i jest mi teraz trudniej odwiedzać wszystkie blogi moich czytelników. Kiedy dodajecie komentarze, staram się od razu odwiedzić również Wasze blogi, ale jeśli nie śledzę na bierząco, tego co piszecie, jest mi potem trudno odwiedzić każdą stronę po kolei i możliwe, że po prostu kogoś pominę, a bardzo bym tego nie chciała. Dlatego ważne jest dodanie komentarza w tamtej zakładce, żebym zawsze mogła łatwo do Was trafić. Od razu dodam, żebyście podali w komentarzu także adres Waszego bloga, bądź po prostu wpisali go w odpowiednie pole podczas komentowania. Z góry bardzo za to dziękuję, bo to na prawdę ułatwi mi obserwowanie Waszych blogów.

Ostatnio napisała do mnie na mail’a jedna dziewczyna (anonimowo) i poprosiła, a właściwie zasugerowała, żebym dodała post, w którym opisuję swój jeden zwykły dzień, najlepiej z podziałem na godziny itp. Uznałam, że to całkiem niezły pomysł i prawdopodobnie taki post pojawi się już jutro. Mam nadzieję, że się Wam spodoba i chciałabym pozdrowić pomysłodawczynię – to na prawdę super temat na pierwszą, szkolną notkę. No i oczywiście jeśli też macie jakiś pomysł lub cokolwiek to zachęcam do pisania do mnie, nie gryzę, na prawdę. A adres mailowy możecie znaleźć z zakładce „Informacje” .

No, to by było na tyle. Nie zapomnijcie tylko zajrzeć do zakładki „Informacje” i skomentować. ;)

Jeszcze tylko krok

queenJuż dzisiaj nastała szkolna aura – 1 września – choć każdy powinien się cieszyć z dodatkowego dnia wolnego, to już tak ma zakodowaną tę datę, że kojarzyć mu się będzie tylko i wyłącznie ze szkołą. Kartka kalendarza już przewrócona, ale czy poza tym poczyniłam już jakieś kroki względem szkoły? Nie. Czy to dobrze czy źle każdy musi ocenić sam. Ja szczerze mówiąc nie gotuję się jak pierwszoklasiści na pierwszy dzwonek, bo jestem już do nich przyzwyczajona, dziewięć lat nauki zrobiło swoje. Nie ekscytuje mnie tak bardzo zmiana szkoły – budynek to budynek, nie ważne czy dzwi do toalety są po lewej czy po prawej stronie. A szkoły nie różnią się przecież zbytnio. Możecie się ze mną nie zgodzić, bo co ona za przykłady z kosmosu przytacza, przecież każda szkoła zupenie inaczej wygląda. Z wierzchu tak, klasy mają inne wielkości i kolory ścian, schody, windy, szatnie są zupełnie inaczej rozplanowane, ale w gruncie rzeczy nie chodzi tutaj tylko o same ściany, drzwi i okna. Chodzi przede wszystkim o ludzi, młodych ludzi, którzy się dziesiątkami przewijają korytarzami. To dzięki uczniom szkoły są rozpoznawane przez ich znajomych z innych szkół, to oni są w oczach innych najwiarygodniejszym źródłem wiedzy o danej placówce i tylko od nich zależy jaką bedzie miała opinię – pozytywną czy negatywną. Dlatego jedyną rzeczą, która mnie może ekscytować (do pewnego stopnia) są właśnie ludzie, których tam spotkam. Teoretycznie zawsze miałam szczęście do znajomych i przyjaciół, choć praktycznie nie do końca to była prawda. W każdym razie nie można się przyzwyczajać i z góry zakładać, że cała szkoła się w nas zakocha, bo to bzdury i brednie.  Najlepiej po prostu liczyć na to, że pierwszego dnia uda nam się z kimś zapoznać. To czy będzie to członek jakiejś już zgranej paczki, czy osoba, która tak jak my jeszcze nikogo nie zna – zależy tylko od nas i naszego charakteru. Życzę, więc Wam powrotu w wielkim stylu, bądź zaprezentowania się jak najlepiej w nowej szkole. W każdym razie – niech ten rok będzie dla Was tylko przyjemnością. ;) A tym, którzy kończą w tym roku szkołę, życzę, żeby na zakończenie mogli z czystym sumieniem zaśpiewać:

We are the champions – my friend
And we’ll keep on fighting till the end
We are the champions
We are the champions
No time for losers
‚Cause we are the champions of the world

tłumaczenie:
Jesteśmy mistrzami – moi przyjaciele
I będziemy walczyć do końca
Jesteśmy mistrzami
Jesteśmy mistrzami
Precz z przegranymi
Ponieważ jesteśmy mistrzami tego świata

Na zawsze młodzi

<na czas czytania warto włączyć piosenkę>


foreverWakacje się kończą, ale chyba nie ma nikogo kto nie chciałby ich zatrzymać, tak samo jak chwil, w których jesteśmy młodzi. Dzieci tego nie czują, chcą być dorosłe i móc robić wszystko bez kontroli rodziców. Ale czy o to na prawdę chodzi w życiu? Każdy dorosły odpowie, że chciałby być znowu młody. Nie ma przecież nic piękniejszego od bycia pięknym i młodym, prawda? Umówmy się, młodzież i tak nie jest całkowicie ubezwłasnowolniona. Młodzi niezależni ludzie są najszczęśliwszymi ludźmi na Ziemi. Warto, więc zatrzymać się na moment i uchwycić chwilę, w której jesteśmy młodzi, bo każda mijająca chwila dodaje nam lat.

Niektórzy są jak woda, inni są jak ogień
Niektórzy są melodią a inni rytmem,
Wcześniej czy później oni wszyscy odejdą
Dlaczego nie mogą pozostać młodzi?
Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody.

Wakacje dzień po dniu

wlochyNie obraźcie się, że dodaję ten post tak szybko, gdyż co prawda przed nami jeszcze całe dwa dni wakacji. No, ale co do jednego nawet śmiertelni optymiści muszą się ze mną zgodzić – zdecydowana część już i tak za nami. Tak, więc postanowiłam opowiedzieć Wam po krótce o moich wakacjach. Zacznijmy od początku. Pierwsze dni wakacji minęły mi wyjątkowo spokojnie, na zwykłym odreagowywaniu szkolnego stresu, związanego z testami gimnazjalnymi. Niestety (a może i właśnie stety) moi rodzice nie dali mi zbyt długo wypoczywać. Całą rodziną pojechaliśmy na weekend (no dobra, na trochę dłużej) do Paryża, czyli ukochanego miasta mojej mamy. Spędziliśmy tam pięć dni. Cóż, jak na przyszłego fotografa przystało, zrobiłam mnóstwo zdjęć. Oczywiście mimo to, moja mama robiłą zdjęcia własnym aparatem, gdyż uważa, że zdjęcie bez co najmniej jednego członka rodziny są bez sensu. Trudno, jej strata. Po powrocie ledwo zdążyłam wyprać ubrania, bo znów musiałam pakować się na kolejny wyjazd. Moja przyjaciółka znalazła ofertę „last minute” wakacji we Włoszech. Oczywiście plan był taki, żebyśmy jechały same, ale w końcu dołączyły się do nas jej dwie starsze kuzynki i mój brat z kolegą. Na szczęście nasi towarzysze nie traktowali nas jak dzieci, tylko jak równych sobie, w innym wypadku pewnie byśmy z nimi nie wytrzymały. I muszę przyznać, że ten wyjazd był najlepszym w moim życiu. Mieliśmy fantastyczny hotel z basenem i szwedzkim stołem, na którym można było znaleźć nawet małże i homary. Pokoje były dwuosobowe z widokiem na miasto i morze, balkony były wręcz tarasami, a w pokoju nie zabrakło nawet odtwarzacza dvd. Szczerze mówiąc nie zapłaciliśmy zbyt wiele, ale wiadomo „last minute” robi swoje.  Nie chcę się tu zbyt rozczulać nad opisami, żeby Was nie zanudzić, więc przejdę do kolejnego istotnego punktu tych wakacji, którym był dziesięciodniowy „obóz” harcerski. Tak, tak, pewnie tego do tej pory nie wiedzieliście, ale jestem harcerką. Obóz sam w sobie specjalnie się nie wyróżniał. Po powrocie byłam, jak to zwykle bywa, zmęczona manewrami itp. atrakcjami, więc kolejne kilka dni przesiedziałam w domu. A własciwie to w moim mieście, bo nie obyło się bez wypadów do kina, na rower, na różnego rodzaju imprezy, a nawet na koncert. Potem, kiedy moi rodzice mieli już ten „właściwy” urlop, wybraliśmy się całą rodziną do Chorwacji na totalny chillout. Zdecydowanie to mi się bardzo przydało, odpoczynek od nadmiaru wrażeń. Kiedy już wystarczająco podładowałam akumulatory miałam energię na kolejną wyprawę.  Był to biwak z kilkorgiem moich dobrych znajomych. Nie był zbyt blisko od domu, ale za to w miejscowości ponad połowy biwakowiczów (?). Spędziłam na nim kilka dni. Wróciłam stamtąd jakieś trzy dni temu i oto jestem – po wakacyjna i wypoczęta Lily.

Co jeść, żeby mieć piękne włosy

emmaTak jak wcześniej obiecywałam, ruszam z serią o zdrowym żywieniu. Wszystkie posty w tym temacie będą się zaczynały hasłem: „Co jeść, żeby…” i będą oznaczone tagiem „zdrowie”. Mam nadzieję, że seria będzie przydatna i tak jak ja spróbujecie zdrowo się odżywiać. Myślę, że te kilka wskazówek pomoże Wam w pielęgnacji włosów, bo nic nie jest tak dobre jak właśnie działanie od środka za pomocą naturalnych witamin i innych wartościowych składników, nawet sztuczne witaminy i odżywki nie pomogą włosom bardziej.

Co jeść, żeby mieć piękne włosy?

1. Brokuły, brukselka, szpinak, sałata;
Te produkty zawierają witaminę A i C oraz duże ilości żelaza, dzięki któremu nie wypadają nam włosy, za to witaminy są niezbędne do produkcji sebum (czyli łoju nawilżającego naszą skórę głowy) oraz odpowiadają za wygląd i zdrowie włosów.
2. Orzechy (szczególnie laskowe, włoskie, migdały i orzechy nerkowca);
Ten produkt zawiera  kwas omega-3 oraz cynk, selen i witaminy A, D i E, które są odpowiedzialne za gęstość i połysk włosów.
3. Gotowana fasola;
Ten produkt zawiera żelazo oraz proteiny, które są niezbędne do tego by nasze włosy po prostu rosły.
4. Chleb razowy oraz ciemny ryż;
Te produkty zawierają żelazo, fosfor, potas, wapń oraz witaminy z grupy B, a także witaminę E. Odpowiadają również za połysk i gęstość włosów.
5.  Chude mleko i jogurty naturalne;
Te produkty zawierają dużo białka i wapń, odpowiedzialne za wzrost włosów.
6. Jajka;
Ten produkt także zawiera  białko, witaminy A, D i z grupy B. Są odpowiedzialne za grubość włosów.
7. Mięso drobiowe i wołowina;
Pierwszy produkt zawiera dużo protein, a drugi żelazo, cynk oraz także proteiny, czyli podstawowy budulec włosa.

Krótka droga do liceum

biurkoWitam!
Tak, tak, jeszcze nie nadszedł wrzesień, ale udało mi się znaleźć czas na dodanie nowego wpisu.
W ostatni weekend wybrałam się na zakupy po książki, zeszyty i różne inne przybory szkolne. Oczywiście wydałam mnóstwo kasy, tak jak zawsze przed nowym rokiem. Idę do klasy mat.-fiz. + rozszerzony angielski, a dodatkowo będę miała zajęcia z plastyki (rysunku), więc oprócz wielu przyrządów geometrycznych itp. dochodzą jeszcze różnego rodzaju bloki (techniczny, rysunkowy, kolorowy itd.), farby, pastele, pędzle, kredki, ołówki (twarde i miękkie), a nawet węgle. Wczoraj zrobiłam gruntowne porządki na biurku, w małej komodzie z szufladami na przybory szkolne i rysunkowe, a nawet na półkach nad biurkiem na zeszyty i podręczniki. Nie ukrywam, że jestem z siebie dumna, ponieważ zazwyczaj zostawiam to na ostatnią chwilę. W tym roku udało mi się namówić rodziców na kupno nowej torby, gdyż stary plecak jest już ewidentnie wysłużony. Prócz niezbędnych rzeczy, kupiłam także kalendarz-notes i dwie książki (nie, nie lektury), a także kubek termiczny. :) Jeśli mam byc szczera, to nie obraziłabym się gdybym miała pójść do szkoły już od tego poniedziałku. Gdyby nie te wszystkie sprawdziany to w ogólne wystarczyłby mi miesiąc wakacji. Teraz już nie pozostało mi nic jak tylko czekać.

Niespodzianka

Przepraszam z całego serca, że nie było mnie tak długo, ale miałam mnóstwo spraw na głowie i ani chwili dla siebie, a jeszcze przez jakiś czas miałam szlaban od rodziców. A teraz na czas wakacji jestem zmuszona zawiesić bloga. Będę wiele wyjeżdżać, więc nie będę miała czasu na dodawanie postów, tym bardziej, że dużo czasu spędzę za granicą. Jest mi z tego powodu bardzo przykro i jednocześnie nie mogę się doczekać września, kiedy to wznowię pisanie. Dla wynagrodzenia Wam tego mam dla Was niespodziankę.

Kolaż z prawdziwie moimi inspiracjami, w stu procentach w moim stylu.
Co prawda zdjęcia zapożyczone, ale wykonanie jak najbardziej własno-ręczne.

kolazMam nadzieję, że się spodobał. :)