Miesięczne archiwum: Sierpień 2013

Na zawsze młodzi

<na czas czytania warto włączyć piosenkę>


foreverWakacje się kończą, ale chyba nie ma nikogo kto nie chciałby ich zatrzymać, tak samo jak chwil, w których jesteśmy młodzi. Dzieci tego nie czują, chcą być dorosłe i móc robić wszystko bez kontroli rodziców. Ale czy o to na prawdę chodzi w życiu? Każdy dorosły odpowie, że chciałby być znowu młody. Nie ma przecież nic piękniejszego od bycia pięknym i młodym, prawda? Umówmy się, młodzież i tak nie jest całkowicie ubezwłasnowolniona. Młodzi niezależni ludzie są najszczęśliwszymi ludźmi na Ziemi. Warto, więc zatrzymać się na moment i uchwycić chwilę, w której jesteśmy młodzi, bo każda mijająca chwila dodaje nam lat.

Niektórzy są jak woda, inni są jak ogień
Niektórzy są melodią a inni rytmem,
Wcześniej czy później oni wszyscy odejdą
Dlaczego nie mogą pozostać młodzi?
Wiecznie młody, chcę być wiecznie młody.

Wakacje dzień po dniu

wlochyNie obraźcie się, że dodaję ten post tak szybko, gdyż co prawda przed nami jeszcze całe dwa dni wakacji. No, ale co do jednego nawet śmiertelni optymiści muszą się ze mną zgodzić – zdecydowana część już i tak za nami. Tak, więc postanowiłam opowiedzieć Wam po krótce o moich wakacjach. Zacznijmy od początku. Pierwsze dni wakacji minęły mi wyjątkowo spokojnie, na zwykłym odreagowywaniu szkolnego stresu, związanego z testami gimnazjalnymi. Niestety (a może i właśnie stety) moi rodzice nie dali mi zbyt długo wypoczywać. Całą rodziną pojechaliśmy na weekend (no dobra, na trochę dłużej) do Paryża, czyli ukochanego miasta mojej mamy. Spędziliśmy tam pięć dni. Cóż, jak na przyszłego fotografa przystało, zrobiłam mnóstwo zdjęć. Oczywiście mimo to, moja mama robiłą zdjęcia własnym aparatem, gdyż uważa, że zdjęcie bez co najmniej jednego członka rodziny są bez sensu. Trudno, jej strata. Po powrocie ledwo zdążyłam wyprać ubrania, bo znów musiałam pakować się na kolejny wyjazd. Moja przyjaciółka znalazła ofertę „last minute” wakacji we Włoszech. Oczywiście plan był taki, żebyśmy jechały same, ale w końcu dołączyły się do nas jej dwie starsze kuzynki i mój brat z kolegą. Na szczęście nasi towarzysze nie traktowali nas jak dzieci, tylko jak równych sobie, w innym wypadku pewnie byśmy z nimi nie wytrzymały. I muszę przyznać, że ten wyjazd był najlepszym w moim życiu. Mieliśmy fantastyczny hotel z basenem i szwedzkim stołem, na którym można było znaleźć nawet małże i homary. Pokoje były dwuosobowe z widokiem na miasto i morze, balkony były wręcz tarasami, a w pokoju nie zabrakło nawet odtwarzacza dvd. Szczerze mówiąc nie zapłaciliśmy zbyt wiele, ale wiadomo „last minute” robi swoje.  Nie chcę się tu zbyt rozczulać nad opisami, żeby Was nie zanudzić, więc przejdę do kolejnego istotnego punktu tych wakacji, którym był dziesięciodniowy „obóz” harcerski. Tak, tak, pewnie tego do tej pory nie wiedzieliście, ale jestem harcerką. Obóz sam w sobie specjalnie się nie wyróżniał. Po powrocie byłam, jak to zwykle bywa, zmęczona manewrami itp. atrakcjami, więc kolejne kilka dni przesiedziałam w domu. A własciwie to w moim mieście, bo nie obyło się bez wypadów do kina, na rower, na różnego rodzaju imprezy, a nawet na koncert. Potem, kiedy moi rodzice mieli już ten „właściwy” urlop, wybraliśmy się całą rodziną do Chorwacji na totalny chillout. Zdecydowanie to mi się bardzo przydało, odpoczynek od nadmiaru wrażeń. Kiedy już wystarczająco podładowałam akumulatory miałam energię na kolejną wyprawę.  Był to biwak z kilkorgiem moich dobrych znajomych. Nie był zbyt blisko od domu, ale za to w miejscowości ponad połowy biwakowiczów (?). Spędziłam na nim kilka dni. Wróciłam stamtąd jakieś trzy dni temu i oto jestem – po wakacyjna i wypoczęta Lily.

Co jeść, żeby mieć piękne włosy

emmaTak jak wcześniej obiecywałam, ruszam z serią o zdrowym żywieniu. Wszystkie posty w tym temacie będą się zaczynały hasłem: „Co jeść, żeby…” i będą oznaczone tagiem „zdrowie”. Mam nadzieję, że seria będzie przydatna i tak jak ja spróbujecie zdrowo się odżywiać. Myślę, że te kilka wskazówek pomoże Wam w pielęgnacji włosów, bo nic nie jest tak dobre jak właśnie działanie od środka za pomocą naturalnych witamin i innych wartościowych składników, nawet sztuczne witaminy i odżywki nie pomogą włosom bardziej.

Co jeść, żeby mieć piękne włosy?

1. Brokuły, brukselka, szpinak, sałata;
Te produkty zawierają witaminę A i C oraz duże ilości żelaza, dzięki któremu nie wypadają nam włosy, za to witaminy są niezbędne do produkcji sebum (czyli łoju nawilżającego naszą skórę głowy) oraz odpowiadają za wygląd i zdrowie włosów.
2. Orzechy (szczególnie laskowe, włoskie, migdały i orzechy nerkowca);
Ten produkt zawiera  kwas omega-3 oraz cynk, selen i witaminy A, D i E, które są odpowiedzialne za gęstość i połysk włosów.
3. Gotowana fasola;
Ten produkt zawiera żelazo oraz proteiny, które są niezbędne do tego by nasze włosy po prostu rosły.
4. Chleb razowy oraz ciemny ryż;
Te produkty zawierają żelazo, fosfor, potas, wapń oraz witaminy z grupy B, a także witaminę E. Odpowiadają również za połysk i gęstość włosów.
5.  Chude mleko i jogurty naturalne;
Te produkty zawierają dużo białka i wapń, odpowiedzialne za wzrost włosów.
6. Jajka;
Ten produkt także zawiera  białko, witaminy A, D i z grupy B. Są odpowiedzialne za grubość włosów.
7. Mięso drobiowe i wołowina;
Pierwszy produkt zawiera dużo protein, a drugi żelazo, cynk oraz także proteiny, czyli podstawowy budulec włosa.

Krótka droga do liceum

biurkoWitam!
Tak, tak, jeszcze nie nadszedł wrzesień, ale udało mi się znaleźć czas na dodanie nowego wpisu.
W ostatni weekend wybrałam się na zakupy po książki, zeszyty i różne inne przybory szkolne. Oczywiście wydałam mnóstwo kasy, tak jak zawsze przed nowym rokiem. Idę do klasy mat.-fiz. + rozszerzony angielski, a dodatkowo będę miała zajęcia z plastyki (rysunku), więc oprócz wielu przyrządów geometrycznych itp. dochodzą jeszcze różnego rodzaju bloki (techniczny, rysunkowy, kolorowy itd.), farby, pastele, pędzle, kredki, ołówki (twarde i miękkie), a nawet węgle. Wczoraj zrobiłam gruntowne porządki na biurku, w małej komodzie z szufladami na przybory szkolne i rysunkowe, a nawet na półkach nad biurkiem na zeszyty i podręczniki. Nie ukrywam, że jestem z siebie dumna, ponieważ zazwyczaj zostawiam to na ostatnią chwilę. W tym roku udało mi się namówić rodziców na kupno nowej torby, gdyż stary plecak jest już ewidentnie wysłużony. Prócz niezbędnych rzeczy, kupiłam także kalendarz-notes i dwie książki (nie, nie lektury), a także kubek termiczny. :) Jeśli mam byc szczera, to nie obraziłabym się gdybym miała pójść do szkoły już od tego poniedziałku. Gdyby nie te wszystkie sprawdziany to w ogólne wystarczyłby mi miesiąc wakacji. Teraz już nie pozostało mi nic jak tylko czekać.